Hania i Artur

Już kiedyś pisałem że najwygodniej pracuje się z ludźmi z którymi nadajesz na podobnych falach. Z Arturem i Hanią było tak od początku, tzn od pierwszej sekundy kiedy otworzyły się ich drzwi na spotkaniu i przywitał mnie ich pies – Luna. W 99% przypadków wiem że praca z ludźmi kochający psy przebiega idealnie, nie potrafię tego wytłumaczyć ale tak jest. Zostałem przyjęty przez nich jak i ich rodziny jak “swój” :) Pewnie nasza znajomość nie skończy się na tym zleceniu. No ale bez rozczulania się, zapraszam do wyselekcjonowanych zdjęć z ich reportażu.

Artur Hania-110