Marta Martin – Przestrzeń kreatywna Kotulińskiego 6

Słowo wstępu:

Każdy fotograf po intensywnie spędzonym sezonie ślubnym, chcąc nie chcąc robi jego podsumowanie.
Jedni sklejają zbitkę najlepszych zdjęć z danego sezonu, inni opisują swoje przygody z tym związane, a jeszcze inni i do tych zaliczam się JA
podsumowują go wewnętrznie pod własną rozczochraną bardziej lub mniej kopułą.
Dziś chciałbym podzielić się historią Marty i Matrina.
Historią ślubu, która urzekła mnie najbardziej w minionym roku.
Nie potrafię napisać dlaczego. Może to ludzie, miejsce, emocje czy klimat jaki im towarzyszył.
Zapewne wszystko na raz.

Dzień Ślubu:

Tak wesołych przygotowań do ślubu dawno nie przyszło mi fotografować.
Pełna chata, dom pełen rozmawiających, uśmiechniętych ludzi.
Mężczyźni, którzy uformowali krąg i starali się wiązać muchę Martina zgodnie z instrukcjami video wyświetlanymi na telefonie.
Kobiety ogarniające cały bałagan stworzony przez facetów.
Panie jak i Panowie pozwalali sobie jedynie na krótkie przerwy „na kielicha” lub „szybkiego kęsa”.
Koniec końców udało im się wyjść w pełni gotowym, a dom jak stał tak stoi.

Nie codzień fotografuje śluby Ewangelickie. A ten właśnie był.
Niezwykły w tej mszy był fakt, iż ksiądz który, udzielał ślubu znał Martina i Martę równie dobrze jak ich rodzina czy znajomi.
Piękna msza, przygotowana specjalnie dla nich.


Przyjęcie – Przestrzeń Kreatywna Kotulińskiego 6:

Jeśli szukacie wyjątkowego miejsca swoje przyjęcie weselne, klimatycznego, odbiegającego od standardowych białych sal z mnóstwem luster,
to całym sercem polecam Kotulińskiego 6!
Dawno nie spotkałem się z miejscem, o które właściciel dba w taki sposób.
Widać, że klient traktowany jest jak człowiek, a nie towar czy portfel.
Bardzo miłe jest to, iż właścicielka tego miejsca znajduje czas na rozmowę z gośćmi czy obsługą przyjęć takich jak fotograf czy DJ,
opowiada co to za miejsce, jak powstało, dlaczego stworzyła je wraz z mężem tak, a nie inaczej.
Dziś wiem już np., że K6 to była gorzelnia Folwarku Hrabiego Kotulińskiego :)
Jeśli szukasz klimatycznego miejsca na przyjęcie w klimacie Slow Wedding musisz poznać K6 i jego właścicieli.

Muszę koniecznie wspomnieć o prowadzącym tą wspaniałą imprezę czyli DJu Przemku Ciemniejewskim.
To jeden z Weselnych Wojowników
Okazuję się, że tematów do rozmów było więcej niż czasu na ich prowadzenie.
Było o włoskim jedzeniu, podróżach, weselach, ale także co ciekawe o grach planszowych.
Co najciekawsze Przemek sam je tworzy i recenzuje.
Współprowadzi świetny kanał na Youtubie o tej tematyce – Link do kanału – KLIK KLIK KLIK



Plener – Skalne miasto Adrspach:

Na miejsce pleneru ślubnego wybraliśmy Adrspach – czyli skalne miasto.
Jestem zwolennikiem tradycyjnych plenerów w pięknych okolicznościach przyrody lub w otoczeniu niezwykłej architektury.
Tym razem padło na naturę.
Po przejechaniu trzystu kilometrów okazało się, iż Skalne Miasto jest dla nas w ten dzień niedostępne.
Pamiętajcie, żeby sprawdzać telefonicznie warunki i dostępność danego miejsca plenerowego.
W naszym przypadku strona internetowa wprowadziła nas w błąd i było trochę nerwowo. Nie ukrywam, że byłem lekko przerażony 😀
Na całe szczęście znaleźliśmy szybciutko zastępczą miejscówkę i plener uratowany!!!
Huraaaaaaaaaa

Zdjęcia : Patryk Wolański Fotografia Ślubna Śląsk 
Dj : Przemysław Ciemniejewski
Przyjęcie : Kotulińskiego 6
Kwiaty : Kwiaciarnia Muscari
Dodatki męskie : Poszetka