Wydymaj fotografa czyli jak inni szanują twoją pracę !?!

Jak to w życiu bywa ty pracujesz na “swoje”, a ktoś wykorzystuje twoją pracę i ma w d… to kto wykonał to czy tamto zdjęcie.

W zeszłym miesiącu otrzymałem informację iż Łukasz R. zwany DJ Rudy wykorzystuje na swojej stronie moją fotografię do promowania

swoich usług.

Ku mojemu zdziwieniu była to fotografia zrobiona baaardzo dawno temu na ślubie moich przyjaciół.

 Znając dzisiejsze realia udałem się do notariusza w celu potwierdzenia zaistniałej sytuacji .

Spędziłem tam ponad godzinę, przeszedłem wszystkie procedury i otrzymałem uwaga . . . AKT NOTARIALNY potwierdzający, że moje zdjęcie znajduję się na wskazanej stronie.

No i długo zastanawiałem się nad tym co dalej.

Ale skoro ktoś kogo nie znam, nie byłem z nim na żadnym ślubie, nie zapytał o zgodę, wykorzystuje

i podpisuje się pod moim zdjęciem to zrobił to z premedytacją.

Za namową prawnika wysłałem pismo, w którym domagam się wypłaty odszkodowania za zaistniałą sytuację oraz możliwość polubownego załatwienia sprawy.

Niestety otrzymałem tylko informację o tym, że faktycznie wykorzystano moje zdjęcie, ale w końcu nic się nie stało.

Czarę przebrał fakt, iż we wtorkowy wieczór chciałem dać sobie spokój i odpuścić (w końcu każdy popełnia błędy)

Napisałem więc wiadomość do pana X iż możemy załatwić sprawę polubownie ale mam dwa warunki :

Po pierwsze na swojej stronie zamieści sprostowanie i przeprosiny, po drugie zwróci mi koszta notarialne które poniosłem.

Brak odpowiedzi na ostatnią propozycję uważam za bezczelne, i potwierdzające fakt iż prawa autorskie są niczym w dzisiejszych czasach.

Odpuściłbym, ale taka ignorancja jest nie do zaakceptowania… więc panie Łukaszu R. do zobaczenia na sali sądowej.

Pozdrawiam i liczę na to, że środowisko fotograficzne poda dalej tą informację, aby potencjalni cwaniacy wiedzieli, że takich spraw się nie zostawia bez echa.

——————————————————————————————————————————————————————————————

Aktualizacja : 31.12.2014

Dla wszystkich zainteresowanych sprawa została zakończona ugodą . Spotkaliśmy się z panem Łukaszem w sympatycznej atmosferze, każdy z nas przedstawił swoje rację.

Zostały mi zwrócone koszty jakie poniosłem a pan Łukasz otrzymał notę księgową.

Jedyny niesmak który pozostał to brak chęci publicznych przeprosin na stronie internetowej na której pojawiło się moje zdjęcie.

W przyszłości nie zamierzam zmieniać swojego stosunku do takich sytuacji i przykład pana Łukasza należy traktować jako ostrzeżenie.

Każde kolejne wykorzystanie zdjęcia bez mojej zgody lub zgody moich klientów skończy się tak samo czyli postępowaniem który swój finał może znaleźć w sądzie.

Pozdrawiam i szczęśliwego nowego 2015 roku dla wszystkich !!!

  • Tomasz Urban - Walczyć, sądzić, uświadamiać!odpowiedźanuluj

  • Katarzyna Bąk - No przecież wystarczyło pomyśleć, zapytać młodych kto jest autorem zdjęcia i podpisać i sprawy by nie było. A tak…odpowiedźanuluj

  • Adrian - Możesz śmiało napisać nazwisko, bo Pan chyba nie ma statusu osoby podejrzanej.
    Znaczy to ten: http://djrudy.plodpowiedźanuluj

    • patrykwolanski - Za namową prawnika nie ujawnię jego nazwiska do momentu zamknięcia sprawy sądowej.odpowiedźanuluj

      • Piotr - Moim zdaniem można sprawę polubownie załatwić tylko trzeba chęci obu stron :)odpowiedźanuluj

        • patrykwolanski - Nie było chęci załatwienia sprawy przez drugą stronęodpowiedźanuluj

  • Damian - I bardzo dobrze, trzeba walczyć z tępotą intelektualną. Moje prace też zostały nie raz ukradzione. Na szczęście obyło się bez sądów.odpowiedźanuluj

  • Mayhem - Ciekawe czy Marchewkowe studio wie, że ich zdjęcia też zostały wykorzystane?odpowiedźanuluj

  • Piotr Kraskowski - Powodzenia! Mam nadzieje, ze sprawnie przejdziesz przez postępowanie sądowe i wygrasz.odpowiedźanuluj

  • aga zolnierek - Jak kilka dni temu, będąc w identycznej sytuacji napisałam DJ, że powinien podpisać autora zdjęcia to mi odpowiedział ze przecież można się oznaczyć :|odpowiedźanuluj

  • patrykwolanski - Dla wszystkich tych których zastanawia dlaczego najpierw była wizyta u notariusza a potem dopiero kontakt do pana X :
    W naszym kraju jest takie prawo że jeśli po moim telefonie pan X usunął by zdjęcie to żaden screen ekranu nie byłby ewentualnym dowodem.
    Dla wszystkich anonimów piszących że robię to dla kasy a mogłem mieć przecież darmową reklamę polecam przeczytać to po raz kolejny,
    potem jeszcze raz i jeszcze aż zauważycie że proponowałem odstąpienie od roszczeń co zostało bezczelnie zignorowane.odpowiedźanuluj

  • Przemysław Szklarski - Trzymam kciuki Patryk. Takie zachowania trzeba tępić w zarodku. Napisz jak skończyła się sprawa, jestem bardzo ciekawy.odpowiedźanuluj

  • Grzegorz - Patryk, mnie to już nie dziwi bo takich sytuacji miałem kilka.
    Parę lat temu znalazłem swoje portfolio na jednym z portali, nazwa firmy sie zgadzala tylko kontakt byl lewy. Taki drobiazg. Na szczęście serwis wykasował ogłoszenie po mojej interwencji, co budujące. Gość nieustalony. Mogli go wytropić po IP tylko z wyrokiem.
    Kolejnym razem zadzwoniła do mnie pani która chciała zrobić sobie zdjęcia sesja dla męża płatna przez męża;) Na spotkaniu i obejrzała moje portfolio (na oprawie mam tłoczone imię i nazwisko) i zapytała czy ja to ja?? Zdębiałem. Okazało się że miała spotkanie z firmą która oferowała pracę fotografa na moim portfolio z netu. Naszczęście Pani wyczuła kant i odszukała mnie. Zrobiliśmy już dwie sesje w ciągu 3 lat. Firma nie zrobiła nic w sprawie. Odpuściłem.
    Wisienką na torcie jest użycie moich zdjęć do sprzedaży garnków przez EcoVital z Poznania. Tym zajmuje się prawnik ale szanse małe skoro nawet UOKIK nie jest w stanie ściągnąć z nich kar:( … ale kto wie może dostanę prezent Noworoczny, moja adwokat twierdzi że takie sprawy często “wypychają” nawet w ostatnich dniach grudnia.

    Pracuję już kilkanaście lat i sytuacji było wiele, dzisiaj w necie masa zdjęć jest publikowana bez podawania autora. Ja osobiście nie lubię podpisywać zdjęć na obrazie więc chyba poprostu trzeba się z tym liczyć ale nie odpuszczć ewidentnego naruszenia.

    Daj proszę znać jak wyliczasz odszkodowanie za użycie. Dla gościa liczysz jako reklamę?

    POzdrawiamodpowiedźanuluj

  • Bartek - W pierwszej kolejności to bym napisał list do US zeby sprawdzili, czy ten pan się ładnie rozliczył z tych 320 imprez ;)odpowiedźanuluj

  • Kamil Rumiński - Ja również trzymam za Ciebie kciuki. Miejmy nadzieję, że sytuacja dotycząca poszanowania prawa autorskiego niebawem się zmieni.odpowiedźanuluj

  • Monika - To nieprawda, że prawa autorskie są niczym. Są, istnieją, tylko jest kiepska świadomość tego dotycząca. I własnie wielu osobom wydaje się, że przecież co to za problem “pstryknąć trochę fotek”, a tym bardziej przecież nic sie nie stanie, jak ktoś sobie pożyczy…Rzeczywiście zgoda młodych niekoniecznie wystarczy, powinna byc zgoda autora, jeśli mowa o wykorzystaniu w celach promocyjnych. Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie sprawy, a na pewno tak będzie. I gratulują dobrej postawy.odpowiedźanuluj

  • Łukasz Kłosiński - Z czymś takim trzeba walczyć. Najgorsi jednak są inni fotografowie, którzy nagminnie na etapie początkowym kradną zdjęcia, na które starsi koledzy pracowali latami.odpowiedźanuluj

    • patrykwolanski - Z jednymi i drugimi trzeba postępować identycznie.odpowiedźanuluj

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*